|
Wiktor Łopata Człowiekiem Roku 2010 |
|
|
|
Dnia 22 marca 2011 r., w restauracji "Dworek" w Ostrzeszowie, odbyła się Gala Konkursu "Człowiek Roku",
organizowana przez tygodnik "Twój Puls Tygodnia".
Miło nam poinformować, że Człowiekiem Roku, powiatu ostrzeszowskiego, został nasz honorowy członek stowarzyszenia Pan Wiktor Łopata.
GRATULUJEMY !!!
frzo |
|
Anna Kołtunowicz |
|
|
|
Różne miłe niespodzianki spotykają nas podczas podróży. W Poznaniu spotkałam Panią, która pasjonuje się wieżami ciśnień! W swoich zbiorach ma ich już wiele. Okazało się, że również z Ostrzeszowa, ale tylko jedną. Wszystkie można zobaczyć na stronie internetowej:
adres: http://picasaweb.google.com/lh/sredir?uname=akoltunowicz&target=ALBUM&id=5515982253727076433&authkey=Gv1sRgCNORtbfO4JOyrAE&invite=CPqs5qMK&feat=email
Ostrzeszów staje się sławny! Mamy się czym pochwalić!
Beata Cieplik
FRZO |
|
"Dreptusie" |
|
|
|
Już 15 lat wędrują po drogach i bezdrożach pięknej ziemi ostrzeszowskiej dzielni DREPTUSIE. Ale nie tylko tutaj, chyba nie ma ważniejszych szlaków w Beskidach, Tatrach czy Karkonoszach, gdzie nie stanęłyby stopy ostrzeszowskich wędrowców. Działający pod opieką Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego Młodzieżowy Klub "Dreptusie" obchodził przed tygodniem swe 15. urodziny. Jak to przy okazji rocznic bywa, nie zabrakło gratulacji od przyjaciół i przedstawicieli władz, dyplomów, upominków, a nawet okolicznościowego tortu. Przede wszystkim zaś nie zabrakło wspomnień. "To była wspaniała klasa szósta (rocznik 1977) i piąta (rocznik 1978), z którą spotkałam się 1 września 1989r. jako ich wychowawczyni - wspomina założycielka klubu p. Gabrysia Bednarek. W tym samym roku z inicjatywy uczniów odbyła się pierwsza jesienna wycieczka. Uczestniczyli w niej: Ewelina Cicharska, Jola Tomaszewska, Bogusia Herowska, Małgosia Sokołowska, Irmina Marek, Kamila Michałczyk, Mirka Graj oraz chłopcy: Gabryś Krysiak i Mirek Niełacny. Zaczęło się od leśnych wycieczek na Pieczyska, postanowiliśmy jakoś się nazwać i tak narodziły się "Dreptusie". Te pierwsze wyprawy wspominam najmilej. Oni wiedzieli, że bardzo lubię turystykę i jakby wymogli na mnie to wspólne wędrowanie. Nie wszystkich było stać na wyjazdy, więc żeby uzbierać pieniądze, organizowaliśmy loterie. Byliśmy w Tatrach, Beskidach, Sudetach, w Szklarskiej Porębie, Karpaczu, ze dwa razy na Młodej Horze... To była taka wspaniała młodzież. Duszą tego towarzystwa, które chętnie wybierało się na łono przyrody, była Mirka Grajówna z Zajączek - "prezesowa klubu". Od początku był też z nami dreptuś - maskotka podarowana mi z okazji Dnia Nauczyciela. Na stałe mieszkał w bibliotece szkolnej w Potaśni. Do ukończenia szkoły w 1992r. "Dreptusie" zwiedziły jeszcze Jelenią Górę, Cieplice, Kamienną Górę, Książ, Bolków, Zakopane, Kraków. Brały udział w rajdach w naszym regionie: "Bocianim szlakiem", "Jesień Chopinowska". Wędrowały do Przedborowa, Mikorzyna, Antonina i wielokrotnie na szczyty ostrzeszowskich wzgórz. Członkowie klubu prowadzili rajdy piesze przygotowywane przez naszą szkołę pod nazwą "Pieczyska". W latach 1991-1995 odbywały się one zawsze 1 czerwca, z metą przy leśniczówce w Przytocznicy. Szczególne podziękowania dla panów leśniczych: Janusza Modrzejewskiego i Artura Lipińskiego, dzięki którym rajdy mogły się odbywać. Trudno było też wyobrazić sobie istnienie klubu bez przyjaciół, a przede wszystkim rodziców, którzy z wielką życzliwością patrzyli zawsze na rajdowe eskapady swych dzieci. 1 września 1999r. "Dreptusie" zostały "przymusowo deportowane" ze szkoły w Potaśni, ale dzięki woli rodziców i dzieci, działały nadal. Tułaczy przygarnęły gościnne ratuszowe progi, za co pięknie dziękujemy. Zaowocowało to częstszym obcowaniem ze sztuką i udziałem w muzealnych przedsięwzięciach. Pod opiekuńcze skrzydła macierzystej szkoły "Dreptusie" wróciły w 2002r. Powróciły też rajdy z okazji Dnia Dziecka pod nazwą "Tropem rosiczki". *** Jubileuszowe świętowanie urządzono właśnie w murach macierzystej szkoły. Mała sala gimnastyczna ledwie mieściła zacnych gości. Na uroczystości przybyły różne pokolenia "Dreptusiów" - od najstarszych do najmłodszych. Zjawili się przedstawiciele władz, "przypłynął" zaprzyjaźniony z "Dreptusiami" komandor R. Guder i wielu innych. Dzieci zaprezentowały program artystyczny, zachęcający do poszanowania przyrody. Były też piosenki. "Jak dobrze nam zdobywać góry", to przecież utwór, który można by nazwać hymnem wszystkich wędrowców. Ale na tym nie koniec - "Dreptusie" nawet w czas świętowania nie odpoczywają, dlatego też wszystkich uczestników uroczystości zaprosiły do "przedreptania" na salę w Zajączkach. Efektownie wyglądała blisko 100-osobowa marszowa kolumna rozświetlona pochodniami, przemierzająca ten kilometrowy odcinek drogi. A tam na sali czekał już jubileuszowy tort, bigos i ciepła herbata. Przygotowano też kiermasz książek, koło fortuny i inne atrakcje. Przyczynkiem do wspomnień była wystawa fotografii ukazująca poczynania "Dreptusiów" niemal od samego początku, aż po ostatnie tegoroczne wędrówki. Wesołych wspomnień nie brakowało też w rozmowach i opowieściach. W Młodzieżowym Klubie PTT "Dreptusie" przedreptało aż 118 wędrowców. Dziś wielu założyło rodziny i chodzi własnymi ścieżkami, ale bakcyl wędrowania, zaszczepiony przez panią Gabrysię, pewnie na zawsze w nich pozostanie.
K. Juszczak Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 50
FRZO |
|
Młody mistrz z Ostrzeszowa |
|
|
|
AWANS DO MISTRZOSTW POLSKI JUNIORÓW DO LAT 12 NA 2011ROK !!!
Trudno w Ostrzeszowie a nawet w powiecie znaleźć młodego sportowca, który w niedługim czasie osiągnąłby tyle sukcesów co Filip Janiszewski.
W kwietniu skończył 10 lat i od września jest czwartoklasistą. Uczęszcza do Szkoły Podstawowej nr1 im. Henryka Sienkiewicza w Ostrzeszowie. Stawia sobie ambitne cele. Dobrze się uczyć, grać w szachy i w piłkę nożną. Szachy trenuje od kilku lat. Pierwszy poważny turniej Filipa to Mistrzostwa Polski Przedszkolaków do lat 6 . Aktualnie jest zawodnikiem KTS-W Kalisz i trenuje pod okiem pana Macieja Sroczyńskiego. W swoim krótkim „szachowym życiu” odnotował wiele znaczących sukcesów. Trzy razy był finalistą Mistrzostw Polski w szachach klasycznych: - w 2008 r. III miejsce do lat 8, - w 2009 r. IV miejsce do lat 10, - w 2010 r. XI miejsce do lat 10. W 2008 roku wywalczył tytuł Międzynarodowego Mistrza Niemiec do lat 8. W 2009 roku reprezentował Polskę na Mistrzostwach Europy we Włoszech. Sympatycy szachów docenili sukcesy Filipa w plebiscycie na najlepszego sportowca Ziemi Kaliskiej AD 2009 i wypromowali naszego mistrza na 7 miejsce. Sezon 2010 Filip zaczął błyskotliwie zwyciężając w otwartym turnieju noworocznym w Guben Niemcy w kategorii do lat 12. Start w Pucharze Polski w Wiśle w marcu 2010 to nieco słabszy występ. W połowie czerwca br. w Żerkowie w Mistrzostwach Wielkopolski juniorów w kat. do lat 11 zajął II miejsce. Z kolei w Turnieju I Szansy w Łazach na przełomie czerwca i lipca był IV. W końcu lipca w Warszawie, w Mistrzostwach Polski w szachach szybkich P'30 (30 minut dla zawodnika na partię) w kat. do lat 10 wywalczył VI lokatę. W końcu sierpnia na 46 Międzynarodowym Festiwalu Szachowym im. Akiby Rubinsteina w Polanicy Zdroju, w grupie C do lat 14, uplasował się na IV miejscu. We wrześniu w Żerkowie, w Mistrzostwach Międzywojewódzkich (wielkopolskie i zachodniopomorskie), w pięknym stylu wywalczył srebrny medal i awans do Mistrzostw Polski do lat 12 na rok 2011. Na udział w siedmiu turniejach, Filip i jego opiekunowie, poświęcili 50 dni w ciągu 9 miesięcy. Uważny czytelnik zatroskany o los Filipa w tym miejscu z pewnością zada sobie pytanie – a co z nauką? Jak dziecko radzi sobie w szkole opuszczając tyle dni? Póki co, Filip wzorowo łączy naukę w szkole ze swoja pasją i nie wyobraża sobie słabych ocen. Ale wszyscy musimy sobie zdać sprawę z faktu, że każdy następny sukces okupiony będzie, Jego większym niż dotąd, zaangażowaniem w treningi i szkolenie oraz udziałem w licznych turniejach i zawodach, coraz większej rangi. Aby nasz młody mistrz sprostał wyzwaniom potrzebna mu będzie wieloraka pomoc: by poradził sobie z wymaganiami szkolnymi – życzliwość i wyrozumiałość ze strony nauczycieli i dyrekcji szkoły, by opłacić szkolenie – środki finansowe, by dał sobie radę w chwilach słabości - nasza sympatia i psychiczne wsparcie. Wierzę, że niczego nie zabraknie, bowiem my Ostrzeszowianie wiele razy daliśmy dowód swojej wrażliwości na potrzeby innych. Zadbajmy o rozwój talentów, mogących rozsławić naszą małą ojczyznę, a nam przysporzyć dumy i satysfakcji. Dlatego sponsorzy, dla takich perełek jak Filip i inne dzieci, potrzebni od zaraz i na kilka lat, aż one okrzepną i o własnych siłach będą kroczyć od zwycięstwa do zwycięstwa. A w dorosłym życiu, w ramach rewanżu, roztoczą opiekę nad innymi utalentowanymi dziećmi. Tego Filipowi, jemu podobnym i nam wszystkim życzę.
Trzeba myśleć, aby wygrać. Filip po prawej stronie.
Filip na 2 stopniu podium.
Artykuł autorstwa Pana Bolesława Grobelnego
Udostępnienie za zgodą
FRZO |
|
Prof.dr hab. Wojciech Tomasik |
|
|
|
Prof. dr hab. Wojciech Tomasik Profesor zwyczajny; AHE w Łodzi, Wydział Zamiejscowy AHEw Bydgoszczy Profesor zwyczajny; Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy; Wydział Humanistyczny; Instytut Filologii Polskiej Należy do ścisłego grona najwybitniejszych współczesnych polonistów. Promotor i recenzent prac doktorskich i habilitacyjnych. Członek rady naukowej Instytutu Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk. Zajmuje się badaniem tekstów literackich w kontekście innych wytworów kultury, m.in. filmu, teatru i sztuk plastycznych. Kolekcjonuje rozkłady jazdy pociągów z całego świata. Pierwszy egzemplarz zdobył, gdy miał 10 lat.
FRZO |
|
|